3628718302












Najbardziej uproszczona wersja pistoletu maszynowego Sten, produkowana w latach 1941 - 1943.
Tło historyczne:
Po wybuchu II wojny światowej, a zwłaszcza po katastrofalnym przebiegu kampanii we Francji w roku 1940 i utracie przez British Expeditionary Force większości uzbrojenia, rząd brytyjski zmuszony został do radykalnego zreformowania metod pozyskiwania i produkcji broni. W USA ulokowano znaczne zamówienia na pistolety maszynowe Thompson M1928, a wytwórniom broni w Kanadzie zlecono licencyjną produkcję karabinów Lee-Enfield oraz erkaemów „Bren”. W samej Wielkiej Brytanii wdrożono natomiast rozwiązania organizacyjno-logistyczne, dzięki którym do tradycyjnych wytwórców broni palnej – jak RSAF Enfield, Sterling Armaments, czy Birmingham Small Arms Company - dołączyły przedsiębiorstwa nowe (jak ROF Fazakerley, ROF Shirley i ROF Maltby) lub przebranżowione (jak Singer Manufacturing, produkująca wcześniej maszyny do szycia).
Cztery ostatnie wymienione przedsiębiorstwa stały się głównymi ośrodkami produkcji pistoletów maszynowych „Sten”, zaopatrywanymi w części oraz podzespoły dostarczane przez sieć podwykonawców. Z kolei do najważniejszych spośród podwykonawców zaliczała się londyńska firma Lines Brothers, będąca przed wojną znanym producentem zabawek oraz… trójkołowych rowerków dla dzieci.
Paradoksalnie, taki właśnie profil dawnej cywilnej produkcji spowodował, że firma ta dysponowała ogromnym doświadczeniem w dziedzinie tłoczenia i kształtowania elementów z blach, a to z kolei zachęciło w roku 1941 jej kierownictwo do złożenia władzom propozycji podjęcia się produkcji całych kompletnych „Stenów”. Rychło okazało się, że propozycja ta padła na podatny grunt. Ministerstwo Zaopatrzenia było bardzo zadowolone z pojawienia się kolejnego producenta broni, zwłaszcza, że Lines zaproponował także dalsze uproszczenie jej technologii i obniżenie kosztu jednostkowego. Dla firmy była to natomiast znakomita okazja do pozyskania nowych, zyskownych kontraktów (produkcja broni była zawsze bardziej opłacalna od wytwarzania jedynie części do niej). Niebawem podpisano więc kontrakt na wyprodukowanie – bagatela – pół miliona egzemplarzy pistoletów maszynowych, w opracowanej przez Lines Brothers uproszczonej wersji, oznaczonej „Sten" Mk III.
Wersja ta różniła się wyglądem dość znacznie od poprzednika i składała się teraz z zaledwie 48 części (a wyprodukowanie jednego egzemplarza zajmowało tylko pięć i pół roboczogodziny). Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą była przedłużona komora zamkowa, której przednia część pokrywała teraz lufę prawie na całej długości i w dodatku była na stałe z nią połączona. Przed wyrzutnikiem łusek przynitowano także niewielką osłonkę, zapobiegającą zsunięciu się dłoni strzelca na okienko wyrzutnika. Obie te zmiany poprawiły nieco bezpieczeństwo i wygodę użytkowania (praktycznie nie było teraz możliwości przypadkowego poparzenia dłoni strzelca o lufę ani zranienia jej poruszającym się zamkiem), natomiast sama broń stała się produktem jednorazowym – lufy zespolonej z komorą zamkową nie było już jak wymienić (np. po jej uszkodzeniu, zużyciu czy rozkalibrowaniu).
Co może zaskakiwać, pierwsze egzemplarze nowej wersji „Stena” trafiły do… Home Guard. W zamian za nie gwardziści z pospolitego ruszenia oddali dotychczas używane importowane Thompsony M1928, które z kolei trafiły do nowo organizowanych jednostek „Commando”. Później, w miarę napływu kolejnych „Stenów Mk III”, przekazywano je już wprost do British Army, ale tam raczej starano się unikać uzbrajania w nie pododdziałów liniowych, chociaż oczywiście nie zawsze było to możliwe (w pierwszej kolejności Mk III otrzymywały służby tyłowe i pomocnicze, łącznościowcy, żandarmeria itp. formacje, od których nie oczekiwano częstego i długotrwałego strzelania). Pewne ilości tych pistoletów maszynowych dostarczono także ruchowi oporu, zwłaszcza w Europie Zachodniej (dla Armii Krajowej w Polsce zrzucano głównie „Steny" Mk II).
Po zrealizowaniu pierwszego kontraktu (co nastąpiło do października 1942), producent otrzymał kolejne zamówienia, co podniosło łączną liczbę wyprodukowanych „Stenów" Mk III do 876 794 egzemplarzy. Wszystkie powstały wyłącznie w firmie Lines Brothers, a w szczytowym okresie ich produkcji, w ciągu jednej doby (przy pracy na trzy zmiany) fabrykę opuszczało ich aż 1 500 sztuk!
W połowie 1943 brytyjskie dowództwo uznało jednak, że po zaspokojeniu potrzeb ilościowych, należy zwrócić większą uwagę na jakość produkowanej broni. Pierwszą ofiarą tej polityki stały się właśnie „Steny" Mk III, których produkcję zakończono we wrześniu tego roku. Na przełomie 1943/44 zaprojektowano natomiast znakomitego Stena Mk V (nazwanego nieoficjalnie „Sten de Luxe”), a równocześnie kontynuowano produkcję „klasycznych” Mk II (których ostatnie 100 000 sztuk zamówiono w ROF Fazakerley w marcu 1945).
Opis eksponatu.
Pistolet maszynowy Sten Mk III o numerze seryjnym C 52475, wyprodukowany latem 1942 przez Lines Brothers w ramach pierwszego kontraktu rządowego. Ten konkretny egzemplarz służył początkowo w Armii Brytyjskiej (widoczne są „strzałki” odbioru wojskowego), a następnie został przekazany do SOE („Special Operations Executive” / „Zarząd Operacji Specjalnych”) i dostarczony francuskiemu ruchowi oporu. Odnaleziono go kilka lat temu wraz z innymi egzemplarzami partyzanckiej broni w zapomnianej kryjówce w okolicach miasteczka Cholet niedaleko Nantes (płd. Bretania). Na lewej stronie komory zamkowej widoczne są ślady długotrwałego przechowywania (powierzchniowe ubytki oryginalnej powłoki zabezpieczającej), poza tym broń jest w doskonałym stanie. Sygnatura „S 42” na kolbie rurowej wskazuje na wytwórcę tego podzespołu – firmę Thomas Haywood & Son z Coulsdon w hrabstwie Surrey (przed wojną producent sygnalizatorów kolejowych).
Na czarno-białym zdjęciu widoczni są obserwatorzy (prawdopodobnie korygujący ogień moździerzy pułkowych) z 8 batalionu “Durham Light Infantry” (50th Northumbrian Division), okolice Bayeux (Normandia) 11 czerwca 1944, operacja "Perch". Radiotelegrafista na pierwszym planie uzbrojony jest w „Stena Mk III”. Zdjęcie jest najwyraźniej pozowane dla korespondenta wojennego - warto zwrócić uwagę np. na leżącą na ziemi filiżankę od herbaty!