3628718238
Radzieckie ciężkie działo pancerne na podwoziu czołgu KW-1s, używane bojowo w latach 1943-45.
Tło historyczne:
W kwietniu 1942 roku Główny Zarząd Artylerii Armii Czerwonej, wzorując się na doświadczeniach niemieckich, podjął decyzje o opracowaniu nowych opancerzonych dział samobieżnych bezpośredniego wsparcia piechoty. Działa te miały wykorzystywać podwozia produkowanych seryjnie czołgów (T-70, T-34 oraz KW), a ich zasadnicze uzbrojenie miało być umieszczone bezpośrednio w kadłubie (w odróżnieniu od przedwojennych „czołgów wsparcia” na bazie T-26 oraz BT, w których uzbrojenie znajdowało się w obrotowej wieży).
W ramach tego projektu, w drugiej połowie 1942, w Biurze Konstrukcyjnym Czelabińskich Zakładów Kirowskich ewakuowany z Leningradu zespół konstruktorów kierowany przez Żozefa Ja. Kotina zaprojektował „ciężki samobieżny niszczyciel schronów bojowych” uzbrojony w haubico-armatę kal. 152 mm. Konstruktorem wiodącym projektu był Lew S. Trojanow (ten sam, który po wojnie zaprojektował m. in. "pancerne UFO" czyli czołg "Obiekt 279"). Wykorzystano podwozie czołgu KW-1S, na którym, w nieruchomej nadbudowie zamontowano armatohaubicę 152 mm ML-20 konstrukcji Fiodora F. Pietrowa. Prototyp, oznaczony fabrycznym indeksem KW-14 ("Obiekt 236"), ukończono 24 stycznia 1943, a już trzy tygodnie później pojazd przyjęto do uzbrojenia Armii Czerwonej pod nazwą SU-152 ("Samochodnaja Ustanowka", 152 = kaliber działa). W tym czasie, wobec zmieniających się realiów pola walki, zmieniono zasadnicze przeznaczenie działa – miało ono stać się przede wszystkim ciężkim niszczycielem czołgów.
Działa SU-152 produkowano w Czelabińsku w okresie od lutego do grudnia 1943. Wyprodukowano ich łącznie 670 egzemplarzy, a po raz pierwszy użyto bojowo w trakcie bitwy na łuku kurskim (lato 1943). Tam okazało się, że ciężkie armatohaubice nie sprawdzają się zbyt dobrze w roli dział przeciwpancernych (niska szybkostrzelność, kłopoty z celowaniem do szybko przemieszczających się celów). Z drugiej strony jednak, skutki trafienia pociskiem 152 mm były straszliwe, nawet dla "Tygrysów" - stąd w radzieckiej propagandzie SU-152 uzyskały miano "Zwieroboj" ("Pogromca zwierząt").
W latach późniejszych, kiedy Armia Czerwona przeszła do ofensywy, działa SU-152 powróciły do swojej pierwotnej roli, czyli niszczenia umocnień polowych przeciwnika (zwłaszcza żelbetowych schronów). Ich produkcję zakończono jednak już jesienią 1943, kiedy to uruchomiono produkcję ich następców - dział pancernych ISU-152, budowanych na znacznie bardziej niezawodnym mechanicznie podwoziu czołgu ciężkiego IS.
Do chwili obecnej na świecie zachowały się jedynie trzy egzemplarze dział SU-152, z czego dwa znajdują się w Polsce. Przez wiele lat stały one na cokołach przy wejściu na cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej w Cybince (woj. lubuskie), a następnie przekazano je do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie. Model przedstawia jedno z tych dział, w konfiguracji z wiosny 1944 roku.
Poza Armią Czerwoną, działa SU-152 trafiły jedynie do Wojska Polskiego w liczbie aż… trzech egzemplarzy. Wszystkie służyły w latach 1945-48 w Modlinie - jedno w 3 Szkolnym Pułku Czołgów, a dwa w tamtejszej Oficerskiej Szkole Broni Pancernej.
Opis eksponatu:
Działo pancerne SU-152 z 1539 Pułku Ciężkich Dział Samobieżnych (dowódca działa: lejtnant S. F. Bieriezin), 2 Front Nadbałtycki (Karelia), wiosna 1944. Latem tego roku, po przemianowaniu pułku na 373 Pułk Ciężkich Dział Samobieżnych i przezbrojeniu go w nowsze działa ISU-152, pojazd przekazano do jednego z pułków 1 Frontu Białoruskiego (był to pułk 394 albo 396). Pierwszy z wymienionych uczestniczył w walkach o Poznań, a następnie o twierdzę Kostrzyn nad Odrą.
Model w skali 1/35, zestaw Bronco.